• Wpisów:267
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:17 dni temu
  • Licznik odwiedzin:15 280 / 1841 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Okej, nadal za często tu nie zaglądam, ale cóż...takie życie. Co do pracy to powiem krótko- jest ciężko. Najlepsze że początki w tej pracy z perspektywy czasu oceniam jako łatwiejsze niż stan obecny. A wydaje mi się że powinno być na odwrut.
Co do związku...no cóż...bywa różnie....raz lepiej raz gożej, widać co ptawda pewne przebłyski dobrych chęci i poświęcenia, ale pytanie czy są powodowane szczerymi intencjami czy poczuciem zagrożenia. Życie zweryfikuje...zresztą jak zawsze...i tak jest to związek w którym 'wytrzymuje' najdłużej hehe..
 

 
Tyle się zmieniło od zeszłego roku że nawet nie wiem jak o tym wszystkim napisać. Jedno wiem 2016 był dla mnie bardzo owocny... Nie wiem jeszcze czy 2017 mu dorówna, szczerze to raczej niemożliwe...
Co do związku to nie mam na to słów, czasem nie wiem jakim sposobem pewne jego zachowania wytrzymuję... Czasem się nie dziwię czemu ludzie biorą rozwody. To jest czasem jak: " żyjesz obok kogoś, a nie z kimś" nie mam już siły na to, nie mam siły się starać, człowiek z czasem obojętnieje, obrasta skorupą którą ciężko rozłupać. Jest taka piosenka Avril Lavigne 'losing grip' i myślę że w tej sytuacji pasuje tu idealnie... Ach nie to nie jest tak że to trwa nieprzerwanie, są lepsze momenty, ale co z tego jak te gorsze tak dowalają psychicznie że te dobre gdzieś się rozmywają...Nie można się starać o związek przez poniedziałek, wtorek, środę, a w czwartek wszystko burzyć...To nie ma sensu...No ale chyba niektórzy kompletnie tego nie rozumieją...I tym optymistycznym akcentem zakańczam mój dzisiejszy wywód. Mam nadzieję że w końcu zacznę częściej tu zaglądać...
 

 
Czuję się lekko zagubiona w tym momencie mojego życia..
 

 
Ech...głowa mnie dziś jakoś rozbolała...więc zrobiłam sobie kawkę, co poniektórzy nazywają to pseudo kawą bo ma za dużo mleka :p ale co tam...
  • awatar Kari90: hah ja pije taką samą :D Czyli mleko z kawą :D
  • awatar road to nowhere: To bardziej taki napój mleczny ;) od czasu do czasu sobie pozwalam ale ogólnie preferuję zwykłą, czarną kawkę :)
  • awatar 1313 Zgłaszam się: Najważniejsze, że Urząd Skarbowy uważa, że to kawa :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jej...szmat czasu mnie tu nie było...
Ogarneliście już sobie plany na majówkę?
Ja z moim Tż wyjeżdżamy sobie nad rzekę Odrę, zgaduj zgadula gdzie XD chociaż między nami ostatnio nie jest najlepiej więc trochę boję się tej wyprawy...
  • awatar little-secrets: @Hanti: dostajesz 100 punktów :D Też mam taką nadzieję :(
  • awatar Gość: Wrocław!
  • awatar Hanti: Może do Szczecina? Oby po tym wyjeździe między wami się poprawiło :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ciekawe czy są tu tak wiekowe osoby jak ja pamiętające jeszcze All Saints :-) Coś mnie wzięło na wspominanie...cudownej muzyki z mego dzieciństwa ^^
+ film z młodym DiCaprio do którego był wykorzystany właśnie ten kawałek ech...filmu bardzo dawno nie oglądałam i chyba też sobie przypomnę bo pamiętam że jak byłam młodsza i go oglądałam to bardzo mocno go przeżyłam :-D
  • awatar road to nowhere: Nie moje klimaty, ale też mam coś, co przypomina mi o dzieciństwie. Fajnie niekiedy powrócić sobie do tych czasów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem już po wizycie u fryzjerki i w sumie wyszło inaczej niż przypuszczałam, ale jestem zadowolona, mam na moich dosyć ciemnych włosach ciemno-śliwkowe refleksy, nie jest to jakaś zmiana rzucająca się od razu w oczy ale cieszę się że obeszło się bez rozjaśniacza i w sumie każdy do tej pory kto zobaczył mnie w nowej odsłonie mówił że bardzo mi pasuje i ładnie fryzjerka to ogarnęła, tak ze git :)

Po za tym jestem już po pierwszej teorii z prawka, niby takie to wszystko na logikę, ale przeraża mnie to ile gość nam wiedzy przekazał na jednych zajęciach, a tych zajęć jeszcze będzie i będzie więc boję się że mogę wszystkiego nie spamiętać...

No i od wczoraj zaczęłam pracować nad swoją figurą, tj. ćwiczyć...moje mięśnie już krzyczą!
 

 

tak mnie się przypomniało... <3
  • awatar alles: Kursu z prawka niezbyt dobrze wspominam, szczególnie wykładów, egzaminów bo jazda sama w sobie jest świetna :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tu już prawie prawie święta, udało mi się wszystko ogarnąć i kminię co by tu sobie zrobić z włosami, rozmawiałam z fryzjerką która jest nowa w salonie do którego chodziłam i zawsze byłam zadowolona ale z nią nigdy do tej pory nie miałam do czynienia,a do tego nie pałała entuzjazmem w rozmowie o moim pomyśle na włosy...więc zaczęłam się nieco obawiać bo w sumie pokładam w jej ręce swój wizerunek ;) No ale zobaczymy... Dodaję kilka fot co mnie się podoba...
I oczywiście wszystkim pingerowiczom życzę dobrze przeżytych, cudownych świąt :)








  • awatar Hanti: Zdecydowanie 2 ! :D
  • awatar road to nowhere: Śliczne włosy! ♥
  • awatar Bezpośrednio: A to jedyna babka zajmująca się kolorem w tym salonie? :) Też myślałam przez chwilę o jakichś refleksach, choć nigdy nie farbowałam włosów :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie spodziewałam się że wszystko się aż tak dobrze ułoży. Nadal trudno mi w to uwierzyć... ale najważniejsze że się udało, że już mam to za sobą, że o jeden ciężar mniej...
A jako że to już mam z głowy to zapisałam się na prawko więc będę musiała przekroczyć swoje 'granice komfortu' ale mam wrażenie że to i tak nic w świetle ostatnich wydażeń. Natomiast z przyjemniejszych rzeczy to mogła bym w końcu się udać do fryzjera...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Stres trochę zelżał mimo że jutro może zaważyć o moim "być albo nie być", a może to tylko cisza przed burzą?
Nie ważne! Co by to nie było jutro już i tak wszystko powinno być jasne.
  • awatar little-secrets: @Bezpośrednio: z serca dziękuję :D
  • awatar Bezpośrednio: @little-secrets: bardzo trudno jest mi sobie wyobrazić taką sprawę, ale bardzo się cieszę, że wszystko poszło lepiej niż dobrze :)) Moje gratulacje ;).
  • awatar little-secrets: @Bezpośrednio: poszło nadspodziewanie dobrze, załatwiłam sprawę z którą się woziłam dobrych kilka lat i która była tak na logikę praktycznie nie do załatwienia, wiem że normalnie po mnie tego nie widać, ale mam obecnie taki spokój wewnętrzny że na nic bym tego nie zamieniła :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

...ale jak to już 'Bezpośrednio' mi napisała... będzie co ma być. Niektórych rzeczy się nie przeskoczy, chociaż by się bardzo chciało.
 

 
Cały czas mimochodem wyobrażam sobie co będzie i jak będzie, jeśli wszystko się powiedzie. Jednak gdzieś tam w podświadomości wierzę w to że jest mała szansa....że może się udać. Myślę co zrobię, z kim się spotkam, do kogo napiszę, komu podziękuję za pomoc...Skojarzyło mi się to trochę ze snuciem marzeń o tym co zrobimy z kasą jak wygramy w totka kilka milionów ;] Porównanie właściwe bo równie moja strawa jest realna do osiągnięcia jak właśnie trafienie szóstki w kumulacji...no ale przecież jednak niektórzy wygrywają. Oby tylko nie było tak że sobie wyobrażam, robię sobie smaka, a tu tylko na 'marzeniach' się skończy....
  • awatar little-secrets: @Bezpośrednio: wiesz co, strasznie Ci dziękuję, jesteś moją mini terapią :)
  • awatar Bezpośrednio: Miałam mega podobnie, ale teraz staram się to w sobie zwalczyć... :) Okazuje się, że nic złego się nie stanie, jak nie będę przeżywać w myślach rzeczywistości, jak nie będę się zastanawiać nad tym, co zrobiłam a czego nie :) Bo w sumie tamto już nie istnieje, istnieje tylko to, co w tej chwili
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Wydaje mi się że jestem na dobrej drodze do pozbycia się mojego problemu. Właśnie... oby nie skończyło się tylko na tym.
Czuję że kielich się napełnia, i lada moment się przepełni, nie wiem tylko która kropla będzie tą ostateczną.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dziś nieco lepsze samopoczucie jednak poziom stresu niestety nie spada...mimo to gdy dowiaduję się o tym jakie niektórzy mają życie i jakie problemy to się zastanawiam czy mam 'prawo' aż tak dramatyzować i się zadręczać? Nie to żeby wstanie z łóżka urastało do rangi zdobycia Everestu...ale może odrobinę za bardzo shizuje, może nie wyjdzie z tej całej sytuacji tragedia?
 

 
Mimo wszystko cały czas myślę o moim problemie.
Dziś dowiedziałam się o kolejnych 'komplikacjach', a już myślałam że będzie to jeden z bardziej udanych dni w ostatnim czasie. Czas ucieka nieubłaganie, przecieka przez palce, obawiam się że dostatecznie dobrze go nie wykorzystam, a później...później będzie za późno by zrobić cokolwiek. Ale może 'ktoś tam na górze' się w końcu nade mną zlituje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
O dziwo dzisiejszy dzień zaczął się lepiej od ostatnich. Może dlatego że dostałam wsparcie od osoby od której się tego nie spodziewałam. Żeby nie było w sumie nic do tej osoby nie mam, ona do mnie chyba też nie, ale nie jesteśmy ze sobą na tyle blisko żeby się siebie radzić, zwierzać czy pomagać w różnych dziwnych sytuacjach życiowych. A tu taki zonk. Pozytywny zonk. Oby więcej takich pozytywnych zonków ;~)
 

 
Czeka mnie naprawdę ciężki tydzień, postaram się codziennie (przynajmniej przez ten tydzień) relacjonować stan mojego umysłu. Może w jakiś sposób mi to pomoże?
  • awatar Lovely Mess: Powinnam sobie założyć taki zeszyt, jak ten na zdjęciu :)
  • awatar a small fucker: na pewno Ci nie zaszkodzi :)
  • awatar Bezpośrednio: Warto spróbować, niech nic niepotrzebnego w umyśle nie zalega ;). I baardzo dziękuję za miłe słowo :)).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Stres nie daje mi normalnie żyć, boje sie że to sie odbije na moim zdrowiu. Nie potrafię sobie sama z tym poradzić. Nie umiem stawić temu czoła. A jedyne co potrafią mi powiedzieć bliscy to "będzie dobrze", "miej wy*ebane", "zobaczysz dasz radę". Tyle że ja nie wierzę w te słowa. Chciała bym znać przepis, taki który by dawał mi pewność że wszystko się powiedzie, ale nikt mi nie daje tego przepisu.... Nie wiem kiedy ostatnio się tyle modliłam, nie pamiętam, czy w ogóle kiedykolwiek aż tyle, ale to też nie pomaga mi w osiągnięciu spokoju ducha. Chciała bym żeby to wszystko już się zakończyło, bym zasnęła i by po wszystkim ktoś mnie obudził i powiedział: "już koniec". Niestety to nierealne. Muszę przejść przez ten koszmar sama. Bo nikt tak naprawdę nie wie co w środku przeżywam i z nikim nie mogę się podzielić tym ciężarem. Moment rozwiązania zbliża się nieuchronnie i albo to "pokonam" albo to mnie "zabije", dużego wyboru nie ma.

  • awatar little-secrets: @Bezpośrednio: <3
  • awatar Bezpośrednio: Będzie... jak będzie :). Jeśli można rozwiązać problem, to warto by było to zrobić. Jeśli jednak nie mamy na coś wpływu, to to już przestaje być naszym problemem... Życzę uśmiechu i pogody ducha :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu,
jaki zadaje sobie pod słońcem?
Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi,
a ziemia trwa po wszystkie czasy.
(...)Mówienie jest wysiłkiem:
nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami.
Nie nasyci się oko patrzeniem
ani ucho napełni słuchaniem.
To, co było, jest tym, co będzie,
a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie:
więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem.
Jeśli jest coś, o czym by się rzekło:
«Patrz, to coś nowego» -
to już to było w czasach,
które były przed nami.
Nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli,
ani też o tych, co będą kiedyś żyli,
nie będzie wspomnienia u tych, co będą potem."
 

 
mam dylemat zakładać, czy nie...
 

 
Dzień kobiet udany?
Mimo że za bardzo nie respektuje tego święta, to mimo wszystko miło gdy ktoś na kim nam zależy, pamięta o nas ;)
  • awatar American Apparel.: Jak najbardziej udany :). Ja tam lubię takie właśnie święta jak dzień kobiet, walentynki itd ;)
  • awatar a small fucker: ja dostałam prezent w weekend bo tylko taka była możliwość :D więc miałam swój dzień kobiet w niedziele
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›